Slide background

WITAJCIE W PRZEDSZKOLU NR 24

Slide background

PRZEDSZKOLE NR 24

O NAS

Philosophy Image
Philosophy Image

Przedszkole nr 24 w Raciborzu powstało 1 września 1984 roku w siedzibie przy ulicy Solnej, budynek został przejęty po Przedszkolu nr 10. Placówka sprawowała opiekę nad 150 dziećmi mieszczącymi się w 5 oddziałach. Pierwszym dyrektorem placówki została Maria Szymanowska, zaś zastępczynią była Krystyna Kula. Od 1990 roku funkcję dyrektora pełniła Maria Stolarska. W 1991 roku placówki przedszkolne przejęła gmina Racibórz. W przedszkolu powstał pierwszy oddział dla dzieci niepełnosprawnych z rejonu Raciborza. Zatrudniono logopedę i psychologa. Podczas powodzi w 1997 roku budynek Przedszkola nr 7 na Ostrogu znalazł się pod wodą, od tej chwili losy Przedszkola 24 zaczęły łączyć się z Przedszkolem nr 7.

Zaplecze techniczne

Posiadamy własny ogród, przestronne i dobrze wyposażone sale zabaw i zajęć.

Zaplecze dydaktyczne

Posiadamy sale terapii sensorycznej, gabinet logopedyczny i psychologiczny

Grupy przedszkolne

W Placówce funkcjonują 4 grupy, w zależności od wieku i stopnia niepełnosprawności dzieci.

Kadra nauczycielska

Posiadamy doświadczoną i dobrze wykwalifikowaną kadrę nauczycielską.

Programy

Realizujemy autorskie programy wychowawczo-dydaktyczne dla dzieci niepełnosprawnych.

Własna kuchnia

Posiadamy samodzielną kuchnię, w której przygotowywane są domowe posiłki.

Nasza Kadra

teammain

POZNAJ NASZĄ KADRĘ

Tworzymy zgrany zespół, który wspólnie pracuje nad tym, by nieustannie poprawiać standardy opieki nad dziećmi - zarówno zdrowymi, jak i niepełnosprawnymi. Staramy się rozwijać, dlatego ciągle się szkolimy i poprawiamy swoje kwalifikacje. Dążymy do tego, by zagwarantować naszym podopiecznym jak najlepsze warunki do wspólnej zabawy, nauki i rozwoju.

Z Życia Przedszkola

  • 8 marca 2026Aktualności / Wiadomości dla rodzicówZapraszamy do zapoznania się ze Standardami Ochrony Małoletnich Standardy P24 [...]
    25 lutego 2026AktualnościCodzienna rzeczywistość wielu opiekunów to nieustanny pośpiech: praca, dom, obowiązki i logistyczna układanka zajęć dodatkowych. Zewsząd dociera do nas potok informacji, a wszechobecne ekrany narzucają rytm, w którym trudno złapać oddech. W tym wszystkim łatwo uwierzyć, że istnieje pewien zestaw standardów, które „musimy” spełnić jako przykładni rodzice – a poprzeczka wciąż idzie w górę. Ten nacisk zyskał zupełnie nowy wymiar za sprawą internetu. Według danych IAB przeciętny polski użytkownik mediów społecznościowych obserwuje średnio 44 influencerów. To dziesiątki codziennych komunikatów o tym, jak „powinno” wyglądać dobre życie – także to rodzinne. Zanim dziecko w ogóle pojawi się na świecie, zaczyna się lista rzeczy, które „trzeba”: trzeba mieć konkretny wózek, odpowiedni przewijak, koniecznie sensoryczne zabawki, a chwilę później dopisać do planu basen czy arytmetykę mentalną. Nic dziwnego, że pojawia się napięcie – jakby bez tego wszystkiego nie dało się być wystarczająco dobrym rodzicem. A może zamiast dopisywać kolejne „powinności”, warto zatrzymać się na moment i zastanowić, co naprawdę wspiera rozwój dziecka w pierwszych latach jego życia? Naturalne potrzeby małego dziecka Zderzenie dorosłego tempa życia z naturalnym rytmem funkcjonowania małego dziecka uwydatnia ogromny kontrast. Oczekujemy od kilkulatków elastyczności i szybkiego przystosowania, podczas gdy ich dojrzewający system samoregulacji najbardziej potrzebuje spokoju i przewidywalności. Dorośli potrafią przetwarzać wiele sygnałów naraz, natomiast mózg dziecka dopiero uczy się wybierać to, co ważne. Dlatego dzień, który dla nas jest „zwykły”, dla malucha bywa prawdziwym maratonem bodźców. Zrozumienie tej różnicy pozwala spojrzeć na codzienne trudności z większą łagodnością. Bezpieczeństwo i przewidywalność Poczucie bezpieczeństwa rośnie u najmłodszych dzięki spokojnej rutynie. Kiedy dzień ma przewidywalny rytm, maluch może poczuć się pewniej i spokojniej – wie, co będzie się działo za chwilę. Powtarzalne momenty, na przykład wspólny posiłek, spacer czy kąpiel o podobnej porze, działają jak punkty orientacyjne i chronią przed przeciążeniem nadmiarem wrażeń. Przewidywalność dotyczy także reakcji dorosłych. Opiekun, który zachowuje spokój w obliczu dziecięcych emocji, staje się dla dziecka bezpieczną „kotwicą”. Gdy kilkulatek przeżywa coś trudnego, potrzebuje przy sobie kogoś, kto pomoże mu to przetrwać, nazwać emocje i uspokoić ciało. Taka stabilność daje oparcie szczególnie wtedy, gdy dziecku „puszczają hamulce”. Relacja ponad bodźce W pierwszych latach życia rozwój dziecka dzieje się przede wszystkim w relacji. Nawet najlepsza aplikacja czy zabawka nie zastąpi kontaktu z żywym człowiekiem – spojrzenia, tonu głosu i bliskości. To one wspierają dziecięcą równowagę emocjonalną w jego własnym, naturalnym tempie. Dlatego zamiast ciągłego animowania czasu, często wystarczy po prostu „być”. Wspólne układanie klocków, siedzenie obok podczas rysowania czy pomoc w kuchni tworzą przestrzeń na bliskość. Uważna obecność – bez telefonu w ręku – dla dziecka jest jasnym komunikatem: „Jesteś ważny”. Z takiego przekazu rodzi się pewność siebie i zaufanie do świata. Powtarzalność i przestrzeń Małe dzieci uczą się przez powtarzalność. Wieża, która dziesięć razy się przewraca, to nie strata czasu, tylko trening koordynacji, cierpliwości i myślenia przestrzennego. Dzieci potrzebują też pustej przestrzeni w grafiku – czasem także nudy, która otwiera kreatywność i pozwala wejść w samodzielną zabawę. Dorastanie nie jest wyścigiem. Każde dziecko ma własne tempo, a próby przyspieszania rozwoju nadmiarem zajęć czy bodźców często kończą się zmęczeniem i frustracją. Mniej presji oznacza więcej przestrzeni na naturalną ciekawość i spokojne dojrzewanie. Nadmiar bodźców – co dzieje się z dzieckiem? Otoczenie, w którym funkcjonujemy w XXI wieku, dostarcza nam o wiele więcej informacji w ciągu zaledwie jednego dnia niż nasi pradziadkowie przyswajali przez okrągły miesiąc. W takiej rzeczywistości często nie radzą sobie nawet dorośli – a dla wciąż rozwijającego się układu nerwowego dziecka jest to jeszcze trudniejsze. Migające ekrany urządzeń elektronicznych intensywnie pobudzają zmysły szybkim tempem zmian kadrów oraz głośnymi, syntetycznymi dźwiękami. Mózg kilkulatka nie ma jeszcze fizycznej możliwości samodzielnie obronić się przed takim natłokiem bodźców. Łatwo wtedy o przestymulowanie, objawiające się problemami z utrzymaniem koncentracji, trudnościami z wyciszeniem wieczorem, niespokojnym zasypianiem oraz ogólną drażliwością. Zjawisko to potęgują pokoje szczelnie wypełnione przedmiotami grającymi, świecącymi i poruszającymi się bez udziału małego użytkownika. Gdy grafik kilkulatka pęka w szwach od zbyt wielu zorganizowanych zajęć popołudniowych, znika przestrzeń na swobodny odpoczynek i regenerację. Dzień zaczyna przypominać niekończącą się zmianę miejsc, a zamiast radosnego zgłębiania nowych pasji pojawia się wyczerpanie, które szybko odbija się na regulacji emocji. Objawy widać w codzienności: maluch „nie umie się sam bawić”, w domowym zaciszu „ciągle się nudzi”, a po powrocie z kolejnych – nawet bardzo fascynujących – zajęć przeżywa silne, trudne do opanowania wybuchy złości. Uważność jako przeciwwaga dla nadmiaru W obliczu tak potężnego przebodźcowania ratunkiem dla zdrowia psychicznego całej rodziny jest praktykowanie uważności na co dzień. Nie chodzi o skomplikowane medytacje, lecz o zwyczajne, świadome „osadzanie się” w danej chwili. Kiedy zwalniamy tempo narzucone przez otoczenie, łatwiej zauważamy autentyczne emocje oraz subtelne sygnały wysyłane przez najmłodszych. Taka postawa wymaga jednak odwagi, by odrzucić społeczną presję i skierować uwagę na to, co naprawdę dzieje się we własnym domu. Ograniczanie zewnętrznej stymulacji pomaga przywrócić naturalną równowagę dziecka – i naszą własną. Mniej, ale świadomie Zamiast wypełniać każdy wolny dzień po brzegi kolejnymi atrakcjami, spróbujmy dokonać pewnej selekcji bodźców, które zapraszamy do życia naszej rodziny. Zapisanie przedszkolaka na jedne zajęcia dodatkowe, które wywołują u niego szczery uśmiech, przyniesie nieporównywalnie więcej korzyści niż nerwowe bieganie na pięć różnych warsztatów. Aktywności wybierane z potrzeby dziecka, a nie z obawy przed „wypadnięciem z peletonu”, mają zupełnie inną jakość. Zmuszanie malucha do zajęć tylko po to, aby odhaczyć punkty, o których z zachwytem opowiadają inni dorośli, mija się z celem wychowawczym. Rezygnacja z nadmiaru dotyczy również zabawek. Ograniczenie liczby grających i świecących przedmiotów do kilku naprawdę lubianych sprawia, że uwaga dziecka przestaje się rozpraszać. Mniejsza ilość bodźców naturalnie wzmacnia kreatywność – zachęca młody umysł do wymyślania nowych zastosowań dla prostych rzeczy. Rodzinne rytuały Regularne, nieskomplikowane czynności wykonywane w podobnym czasie budują bezpieczne, przewidywalne ramy dnia. Zamiast z ogromnym wysiłkiem wymyślać oryginalne rozrywki na każde popołudnie, warto skierować uwagę na zwyczajne, domowe chwile. Niespieszne jedzenie ciepłych posiłków przy stole bez włączonego telewizora czy spokojne czytanie ulubionej książki na dywanie mają ogromną moc budowania bliskości i poczucia bezpieczeństwa. Podobnie wieczorem, kiedy organizm naturalnie domaga się wyciszenia po całym dniu. Czas tuż przed snem – spędzony na szeptanej rozmowie w przyciemnionym pokoju – pomaga łagodnie rozładować napięcie. Te pozornie błahe momenty spędzone w skupieniu tworzą stabilną oś, wokół której buduje się poczucie bezpieczeństwa małego człowieka. Rozmowa zamiast instrukcji Są chwile, kiedy liczy się czas, bezpieczeństwo albo punktualność – i wtedy trudno się dziwić, że komunikacja z domownikami sprowadza się do krótkich komend: „ubierz się”, „umyj ręce”, „pospiesz się”. Jednocześnie warto, aby taki „tryb wojskowy” nie stawał się codziennym językiem domu. Dziecko najlepiej współpracuje tam, gdzie oprócz poleceń jest też kontakt i życzliwy ton. Uważność w relacji z dzieckiem nie polega na prowadzeniu długich rozmów za każdym razem, ale na tym, że nawet w biegu można włożyć w komunikację szacunek i wyrozumiałość. Wyobraźmy sobie trudny poranek – trzeba wyjść z domu, na dworze chłodno, a dziecko na widok kurtki wpada w złość. W takiej sytuacji pomocny bywa prosty schemat: • nazwanie emocji: „Widzę, że jesteś zły, bo nie chcesz zakładać kurtki.” • postawienie granicy: „Teraz wychodzimy. Ubieramy kurtkę, bo na zewnątrz jest zimno.” • zaoferowanie drobnego wyboru: „Wolisz założyć ją sam, czy mam pomóc?” albo „Najpierw lewy rękaw czy prawy?” To nie jest negocjowanie wszystkiego, lecz sposób na przejście przez trudny moment z większym spokojem i bez dolewania oliwy do ognia. Granice mogą być zrozumiałe i spokojne jednocześnie – a dziecko, które częściej słyszy spokojny głos niż rozkazy, zwykle szybciej wraca do współpracy. I choć nie każdy poranek będzie idealny, drobne zmiany potrafią wiele ułatwić. Od procesu do efektu – droga ma znaczenie Świat dorosłych jest mocno nastawiony na szybkie efekty. Często szukamy natychmiastowych rozwiązań problemów, oczekujemy szybkich wyników w pracy i chętnie sięgamy po „metody”, które mają zadziałać od razu – także w wychowaniu. Taki sposób myślenia jednak nie pasuje do biologii dziecka. Rozwój nie dzieje się „z dnia na dzień”. To długi proces oparty na powtarzaniu, próbowaniu, potykaniu się i zaczynaniu od nowa. Aby mądrze pomóc maluchowi odnaleźć się w rzeczywistości, warto pokazywać mu proste zależności przyczynowo-skutkowe. Już w trakcie zwykłego spaceru można zauważać, skąd biorą się produkty spożywcze, jak rośnie roślina w doniczce albo w ogródku i ile wysiłku potrzeba, by zbudować wysoką wieżę z klocków. Dziecko zaczyna wtedy rozumieć, że między „chcę” a „mam” zwykle jest trochę czasu – i kilka małych kroków po drodze. Coraz częściej mówi się też o myśleniu długofalowym w szerszym kontekście. Dobrym przykładem jest rolnictwo regeneratywne – podejście, które zakłada, że zamiast „wyciskać” szybki efekt, warto cierpliwie odbudowywać to, co stanowi podstawę: żyzność gleby, różnorodność i odporność całego ekosystemu. To przypomnienie, że trwała zmiana zwykle nie dzieje się z dnia na dzień – liczą się małe kroki, konsekwencja i dbanie o fundamenty, które z czasem przynoszą rezultat. Podobnie jest w wychowaniu. Nie chodzi o to, aby kilkulatek spełniał oczekiwania w kilka chwil, bo tak wypada lub chce otoczenie. Najważniejsze jest stworzenie mu ciepłych, bezpiecznych warunków do dojrzewania we własnym tempie. Zrozumienie, że nauka wiązania sznurówek czy jedzenia sztućcami to często wielomiesięczna droga, zdejmuje z dorosłych ciężar nierealistycznych oczekiwań – i pomaga spojrzeć na potknięcia jak na element nauki, a nie porażkę. Kilka decyzji, które robią różnicę Codzienność, która nie przytłacza nadmiarem, nie wymaga rewolucji, tylko drobnych decyzji podejmowanych po drodze. Nie trzeba kupować wszystkiego ani zapisywać dziecka na każde zajęcia w mieście, żeby wspierać jego rozwój – fundamentem w pierwszych latach życia są uważność, relacja, obecność i czas na swobodną zabawę. W rzeczywistości, która rzadko zwalnia, największym prezentem może być prostota: czas płynący wolniej, emocjonalna dostępność dorosłych i codzienność, w której jest miejsce na oddech dla każdego. Źródła: • Agro-Sieć – Rolnictwo regeneratywne – czym jest, korzyści • Influencer marketing w 2025 | Raport Strategiczny – Związek Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska • Co mogę dać dziecku, żeby było szczęśliwe? – Fundacja Edukacyjna PRYMUS • Guidelines on physical activity, sedentary behaviour and sleep for children under 5 years of age – WHO • Internet dzieci 2025/2 – Fundacja „Instytut Cyfrowego Obywatelstwa” • Dzieci a smartfony, tablety i komputery – Centrum Badania Opinii Społecznej • Tips for Communicating With Your Child | Essentials for Parenting Toddlers – CDC Autor: J.W. [...]
    9 lutego 2026Aktualności / Wiadomości dla rodziców
    7 listopada 2025Aktualności / Wiadomości dla rodzicówPodróżowanie z przedszkolakiem to przeżycie, które potrafi wzbogacić całą rodzinę. Wspólne wyprawy w nieznane, odkrywanie nowych krajobrazów i zetknięcie z innymi kulturami rozwijają dziecko, otwierają je na świat i uczą elastycznego reagowania na zmiany. Trzeba jednak pamiętać, że dla malucha przerwanie codziennej rutyny czy odnalezienie się w obcym miejscu bywa sporym wyzwaniem. Jak zatem rodzice mogą przygotować pociechę na taką przygodę? I co zrobić, aby poczuła się pewnie nawet w zupełnie nowym otoczeniu? Co uwzględnić, planując wyjazd z maluchem? Pierwszym etapem przygotowań jest rozmowa o nadchodzącym wyjeździe. Warto prowadzić ją w taki sposób, aby odpowiadała wiekowi dziecka i brała pod uwagę jego emocje oraz możliwe obawy. Pomocne mogą być różne formy – wspólne oglądanie bajek, krótkich filmów czy zdjęć związanych z miejscem docelowym. Dzięki temu maluch ma szansę poznać nową przestrzeń jeszcze przed podróżą, a niepokój związany z nieznanym stopniowo maleje. Kiedy wyobraźnia dziecka zaczyna oswajać nową rzeczywistość, pora przygotować je także emocjonalnie na samą podróż. Podczas wyjazdu maluch może doświadczać pełnej palety uczuć – od radosnego podekscytowania po zmęczenie czy lęk. Rolą rodziców jest czujne towarzyszenie w tych emocjach i pomoc w ich nazywaniu. Ogromne znaczenie ma również atmosfera tworzona przez dorosłych – przedszkolak natychmiast wyczuwa nastroje. Spokojni, uśmiechnięci opiekunowie dają dziecku poczucie bezpieczeństwa i dzięki temu łatwiej otwiera się ono na nowe doświadczenia podróży. Podręczny zestaw małego odkrywcy W trakcie wyjazdu przydaje się niewielki plecak albo torba z rzeczami, które mogą uratować sytuację w najmniej spodziewanym momencie. Oprócz ulubionej maskotki czy książeczki warto włożyć tam drobne akcesoria, które zajmą malucha podczas dłuższej podróży – kredki z blokiem rysunkowym, małe puzzle albo zestaw naklejek. Takie drobiazgi potrafią skutecznie zająć dziecko i odciągnąć jego uwagę od monotonii drogi, a przy okazji pozwalają rodzicom uniknąć najprostszej pokusy – sięgnięcia po telefon jako jedyne źródło rozrywki. Dobrze przemyślany bagaż zawiera też praktyczne elementy, które ułatwiają codzienność w trasie: miniapteczka zawierająca plastry, żel na ukąszenia, lek przeciwgorączkowy i krem przeciwsłoneczny, małe słuchawki, dzięki którym dziecko może posłuchać bajek lub muzyki, bidon z rurką albo kubek niekapek, butelka z filtrem węglowym lub kompaktowy filtr do wody, zapasowe ubranie dostosowane do pogody, lekkie przekąski i ulubione napoje – np. pokrojone owoce, wafle ryżowe czy naturalne soki. Dzięki takiemu zestawowi zarówno maluch, jak i rodzice mogą czuć się spokojniej – w plecaku zawsze znajdzie się kilka rzeczy, które pomogą przetrwać nudę, głód albo drobną niedogodność w podróży. Adaptacja dziecka w podróży – wsparcie malucha w nowych warunkach Dla przedszkolaka każda podróż to prawdziwa lawina wrażeń. Zachwyt nowymi obrazami miesza się jednak ze zmęczeniem i niepokojem – zmiana otoczenia czy rytmu dnia bywa wyzwaniem dla wrażliwego dziecka. W takich chwilach rodzice powinni pamiętać, że nie chodzi o to, aby całkowicie eliminować trudne emocje, ale towarzyszyć maluchowi, gdy się pojawią. Bliskość, cierpliwość i spokojna obecność dorosłych sprawiają, że poczucie bezpieczeństwa wraca. Marudzenie, większa potrzeba uwagi czy opór wobec nowych warunków to naturalne reakcje, które z czasem słabną, jeśli dziecko czuje, że ma obok siebie wsparcie. Co może pomóc, gdy brakuje domowego otoczenia? Podczas wyjazdu dzieci często zaczynają tęsknić za tym, co dobrze znają. To naturalna reakcja – nowa przestrzeń, inne zapachy i brak codziennych rytuałów mogą budzić niepokój. W takich chwilach najprostszym wsparciem okazują się przedmioty związane z domowym życiem. Ukochany miś, lalka czy mała zabawka przywołują znajome poczucie bliskości i tworzą namiastkę domowej atmosfery. Dzięki nim proces adaptacji do nowego otoczenia przebiega szybciej, a cała podróż staje się mniej stresująca. Harmonogram, który nie męczy dziecka Dobrze ułożony plan podróży powinien uwzględniać rytm dziecka, a nie wyłącznie ambicje dorosłych. Zbyt napięty grafik zwiedzania szybko prowadzi do zmęczenia i rozdrażnienia, dlatego warto zostawić w nim wolne chwile – na swobodną zabawę, odpoczynek albo moment wyciszenia. Uważna obserwacja reakcji malucha pozwala wyczuć moment, gdy trzeba zwolnić tempo. Jeśli dziecko z dystansem podchodzi do nowego miejsca, można mu pomóc w prosty, a zarazem zabawny sposób: urządzić krótki „rytuał powitania” – np. wspólne machanie w stronę morza, przytulenie się do drzewa albo znalezienie kamyka czy muszelki na pamiątkę; zaproponować małą „misję odkrywcy” – szukanie kolorowych kwiatów, wypatrywanie ptaków albo liczenie ławek w parku; zachęcić malucha do kreatywnej zabawy – nadania imienia hotelowej maskotce, wymyślenia nazwy dla ulicy, którą spaceruje, albo wybrania ulubionego kąta placu zabaw. Rutyna w podróży Podróż nie wymaga rezygnacji z codziennych zwyczajów, wręcz przeciwnie – to właśnie one potrafią nadać dziecku poczucie stabilności. Stałe punkty dnia, czyli wspólne posiłki o podobnych porach, popołudniowa drzemka czy wieczorne czytanie bajki, pełnią rolę przewodnika w nowym otoczeniu. Dzięki nim maluch nie ma wrażenia, że cały świat nagle stanął na głowie. Nawet jeśli zmieniają się krajobrazy i zapachy wokół, znajome rytuały przypominają mu, że wciąż może liczyć na porządek i przewidywalność. Rodzice, planując podróż, mogą więc potraktować rytm dnia jako sprzymierzeńca, a nie ograniczenie. Zachowanie konsekwencji daje dziecku poczucie ciągłości, a dorosłym – większy spokój. Szczególnie widoczne staje się to przy zmianie strefy czasowej. Stopniowe przesuwanie godzin snu i posiłków jeszcze przed wyjazdem ułatwia przejście do innego trybu, dzięki czemu adaptacja przebiega płynniej. Takie podejście sprawia, że cała rodzina unika niepotrzebnych napięć i może w pełni korzystać z nowych doświadczeń. Miejsca najchętniej wybierane na rodzinne wyjazdy z maluchem Z badań Polskiej Organizacji Turystycznej z 2024 roku wynika, że w czasie wakacji Polacy najczęściej kierują się nad morze. To wybór dość naturalny – szerokie plaże sprzyjają zabawom w piasku, a rozbudowana infrastruktura i bogata oferta parków rozrywki czy aquaparków zachęcają całe rodziny. Podczas takich wyjazdów dużym zainteresowaniem cieszą się domki nad morzem, które dają większą swobodę niż hotelowy pokój i pozwalają lepiej dopasować pobyt do rytmu dziecka. Uwagę rodziców przyciągają także Mazury i góry – łagodne szlaki, interaktywne centra edukacyjne oraz bliski kontakt z przyrodą sprawiają, że te regiony stają się atrakcyjną alternatywą dla wybrzeża. Rodzinne wakacje za granicą najczęściej prowadzą do Hiszpanii, Włoch i Chorwacji. Te kraje przyciągają nie tylko gwarancją dobrej pogody, lecz także atmosferą sprzyjającą wspólnemu wypoczynkowi. Kurorty dbają o najmłodszych, proponując baseny, zajęcia animacyjne i kluby, w których dzieci spędzają czas pod opieką animatorów. Podróż staje się też okazją do spotkania z lokalną kuchnią. Słodkie arbuzy w Hiszpanii, włoskie makarony czy chorwackie potrawy z ryb potrafią pozytywnie zaskoczyć niejednego małego niejadka. Dodatkowym atutem są korzystne warunki lotów – maluchy do drugiego roku życia niejednokrotnie lecą bez opłat lub za symboliczną kwotę, a starsze dzieci mogą liczyć na bilety w obniżonej cenie. Dzięki temu zagraniczne wakacje stają się bardziej dostępne i coraz chętniej wybierane przez rodziny. Jakie dokumenty przygotować przed podróżą za granicę? Wyjazd za granicę oznacza, że także najmłodszy uczestnik podróży musi mieć swój własny dokument tożsamości. W obrębie strefy Schengen wystarczy dowód osobisty, natomiast w pozostałych krajach wymagany jest paszport, którego wyrobienie może potrwać nawet miesiąc. Warto też pamiętać, że gdy dziecko podróżuje tylko z jednym rodzicem, niektóre państwa żądają notarialnej zgody drugiego opiekuna albo dodatkowych dokumentów potwierdzających prawo do sprawowania pieczy. Aby uniknąć niespodzianek na granicy, najlepiej sprawdzić przepisy obowiązujące w kraju docelowym i przygotować kopie dokumentów w dwóch wersjach – tradycyjnej oraz elektronicznej. Zdrowie w podróży – formalności, o których trzeba pamiętać O przygotowaniach do wyjazdu najczęściej myślimy w kategoriach bagażu czy planu podróży, a tymczasem równie istotne są kwestie zdrowotne. Jeśli dziecko cierpi na chorobę przewlekłą albo regularnie przyjmuje leki, warto zabrać ze sobą zaświadczenie od lekarza. To proste rozwiązanie, które potrafi oszczędzić sporo stresu, szczególnie gdy preparaty zawierają substancje podlegające kontroli. Dobrze też wcześniej sprawdzić, gdzie znajduje się najbliższa apteka czy szpital – świadomość, że w razie nagłej potrzeby wiemy, dokąd się udać, daje rodzicom większy spokój. W państwach należących do Unii Europejskiej i EFTA dziecko ma prawo do podstawowej opieki zdrowotnej dzięki Europejskiej Karcie Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ). Kartę można wyrobić bezpłatnie w oddziale NFZ lub zamówić przez internet. Trzeba jednak pamiętać, że EKUZ nie obejmuje wszystkiego – nie pokrywa kosztów leczenia prywatnego, transportu medycznego ani specjalistycznych zabiegów. Dlatego rozsądnym rozwiązaniem jest dodatkowe ubezpieczenie podróżne, które zapewnia pełniejszą ochronę w razie choroby lub wypadku. Atrakcje, które najlepiej sprawdzają się podczas podróży z maluchem Wyjazd z kilkulatkiem wymaga wyboru miejsc, które odpowiadają jego potrzebom i ciekawości świata. Dzieci świetnie odnajdują się w parkach dinozaurów, centrach nauki z prostymi eksperymentami czy w mini-zoo, gdzie mogą nakarmić kozy albo pogłaskać królika. Dużą radość sprawia im także wizyta w oceanarium albo w interaktywnym muzeum, które pozwala wszystkiego dotknąć i sprawdzić w praktyce. Warto też poszukać przestrzeni mniej oczywistych – zielone skwery w mieście, ogrody sensoryczne czy leśne ścieżki edukacyjne to miejsca, w których maluch może swobodnie się poruszać i wyładować energię, a rodzice zyskują chwilę oddechu. Planowanie atrakcji najlepiej oprzeć na zainteresowaniach dziecka. Mały konstruktor ucieszy się z warsztatów, na których można samodzielnie zbudować prosty model kolejki albo poskładać drewniane zabawki. Dziecko ciekawe kuchni z entuzjazmem weźmie udział w zajęciach kulinarnych, gdzie własnoręcznie przygotuje pizzę lub upiecze pierniczki. Z kolei maluchy lubiące sztukę świetnie odnajdą się na warsztatach ceramicznych czy w pracowniach, które pozwalają malować na szkle. Takie doświadczenia nie tylko bawią, ale też rozwijają pasje i zostają w pamięci na długo. Ciekawą częścią podróży mogą być także same noclegi. Niektóre hotele i pensjonaty stawiają na wyjątkową atmosferę – oferują pokoje stylizowane na bajkowe krainy, indiańskie tipi czy domki na drzewie. Dla dziecka taki nocleg staje się przygodą samą w sobie, a każdy wieczór zamienia się w małą opowieść. Dzięki temu nawet czas odpoczynku potrafi być atrakcją, która wzmacnia wrażenia z całego wyjazdu i sprawia, że maluch jeszcze chętniej wraca wspomnieniami do podróży. Rodzinne podróże z maluchem mogą być spokojne i radosne Podróż z przedszkolakiem to szansa na wspólne odkrywanie świata i tworzenie wspomnień, które zostaną na długo, ale aby przebiegła spokojnie, wymaga przygotowania. Dziecko potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, chwili na oswojenie się z nowym otoczeniem i planu dostosowanego do jego rytmu dnia. Ważną rolę odgrywa też wybór zakwaterowania – przestrzeń przyjazna rodzinie, w której dziecko ma miejsce do zabawy, a rodzice chwilę wytchnienia, ułatwia całą podróż. Najmłodsi uczą się przede wszystkim przez doświadczenie i zabawę, dlatego podróż dobrze wprowadzać stopniowo, w tempie odpowiednim dla ich wieku. Gdy dziecko ma wsparcie i czuje się rozumiane, łatwiej otwiera się na nowe miejsca, z ciekawością poznaje świat i tworzy dobre skojarzenia z wyjazdami. Tak buduje się nie tylko wspomnienia, ale i gotowość do kolejnych podróży. Źródła: e-wczasy.pl Plany wakacyjne Polaków – wyniki badań Polskiej Organizacji Turystycznej Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ) | Pacjent Turystyczne obiekty noclegowe na obszarach nadmorskich w lipcu i sierpniu 2024 roku – Główny Urząd Statystyczny Podróżuj bezpiecznie. Straż Graniczna w trosce o najmłodszych | Komenda Główna Straży Granicznej Materiał powstał we współpracy z partnerem serwisu. Autor tekstu: Joanna Ważny [...]
    6 października 2025Aktualności / Wiadomości dla rodzicówW ostatnich latach na platformach społecznościowych ogromną popularność zdobył styl oparty na subtelnych, stonowanych odcieniach – beżu, szarości i złamanej bieli. Ta minimalistyczna estetyka, charakteryzująca się wizualną harmonią, idealnie pasowała do starannie kadrowanych zdjęć publikowanych w internecie. Z biegiem czasu wielu rodziców zaczęło przenosić ten trend do świata dzieci, urządzając pokoje, kompletując garderobę i wybierając zabawki w zbliżonych kolorach. Nie obyło się jednak bez sprzecznych opinii. Zwolennicy przekonywali, że rezygnacja z ostrych barw sprzyja stworzeniu spokojnego otoczenia. Krytycy ostrzegali natomiast, że nadmiernie powściągliwa paleta może ograniczać dziecięcą kreatywność, emocjonalne potrzeby oraz naturalną ekspresję. W odpowiedzi na te dyskusje pojawiło się określenie sad beige parenting (pol. smutne beżowe rodzicielstwo), sugerujące, że taka aranżacja przestrzeni zaspokaja raczej estetyczne preferencje dorosłych, zamiast wspierać rozwój najmłodszych. Pojawia się pytanie – czy otoczenie pozbawione mocnych barw faktycznie wspiera harmonijny rozwój, czy może to właśnie kolory w największym stopniu kształtują emocje, poziom energii i samopoczucie dziecka? Nauka jasno wskazuje, że odcienie pełnią rolę znacznie istotniejszą niż tylko dekoracyjną. Są intensywnym bodźcem odbieranym i interpretowanym przez dziecięcy mózg. Dlaczego barwy odgrywają tak dużą rolę? Z punktu widzenia psychologii kolor to nie jedynie efekt odbierany wzrokiem, lecz fale elektromagnetyczne o zróżnicowanej częstotliwości, które mózg analizuje, wywołując określone reakcje ciała i emocji. U dzieci, których układ nerwowy dopiero się rozwija, ten wpływ jest szczególnie wyraźny – młody organizm reaguje intensywniej na bodźce obecne w otoczeniu. Kolor, obecny w codziennym życiu niemal bez przerwy, kształtuje sposób, w jaki maluch odbiera świat i interpretuje sytuacje. Już na wczesnym etapie rozwoju dziecko zaczyna łączyć poszczególne odcienie z konkretnymi przedmiotami i odczuciami. Ciepłe barwy zwykle podnoszą poziom energii, zwiększają tętno i przyspieszają krążenie, co przekłada się na większą gotowość do działania. Chłodniejsze odcienie, jak mięta czy turkus, działają odwrotnie – pomagają uspokoić myśli, rozluźniają i sprzyjają koncentracji. Takie reakcje mają swój początek w ewolucyjnych skojarzeniach – zieleń przypomina o bezpieczeństwie natury, a błękit o spokoju nieba i wody. Umiejętne wykorzystanie kolorów w przestrzeni dziecka pozwala świadomie wspierać jego nastrój i zachowania, dopasowując otoczenie do przeznaczenia konkretnego miejsca. Jak dobrać kolory, które ułatwią zasypianie? Pokój dziecka przeznaczony do nocnego odpoczynku powinien działać na zmysły uspokajająco i przygotowywać organizm do snu. Odpowiednia paleta odcieni potrafi przekazać ciału niezmiernie ważny komunikat: pora zwolnić tempo. Delikatne pastele – na przykład rozmyty błękit, kremowa mięta czy pudrowy łososiowy – tworzą przyjemne tło, które redukuje napięcie i wprowadza atmosferę bezpieczeństwa. Lawendowy fiolet szczególnie dobrze wspomaga relaks, kojarząc się z ciszą i spokojem. Bazą mogą być neutralne tonacje – mleczna biel, piaskowy beż lub rozjaśniona szarość. Pozwalają one wprowadzać pojedyncze, subtelne akcenty kolorystyczne w postaci zabawek, koców czy poduszek, bez zakłócania ogólnej spójności aranżacji. Odcienie o wysokim stopniu intensywności lepiej natomiast przenieść do innych stref. Karmin, jaskrawy żółty czy soczysty mandarynkowy pobudzają układ nerwowy i mogą utrudniać zaśnięcie. Choć za dnia nadają wnętrzu energii, wieczorem bywają zbyt drażniące. Dlatego takie barwy lepiej sprawdzają się w miejscach przeznaczonych na zabawę lub ruch, a nie w przestrzeni, która ma wyciszać. W sypialni priorytetem jest wizualny spokój, który przekłada się na równowagę emocjonalną dziecka. Które barwy wspomagają skupienie uwagi? Tworząc przestrzeń dla przedszkolaka, warto wydzielić fragment przeznaczony na ciche, spokojne aktywności – przeglądanie książeczek, kolorowanie czy układanie klocków. Odcienie dominujące w tym miejscu mogą wprost wpływać na to, jak długo dziecko potrafi utrzymać uwagę. Najlepiej działają kolory o chłodnym charakterze, ponieważ nie pobudzają nadmiernie organizmu i nie rozpraszają. Siła zieleni i błękitu Zieleń jest uznawana za kolor, który w naturalny sposób wprowadza równowagę i poczucie bezpieczeństwa. Kojarzy się z roślinnością i świeżym powietrzem, a jej obecność zmniejsza napięcie, łagodzi zmęczenie oczu i pozwala dłużej koncentrować się na zadaniu. Zielone odcienie – od pistacjowego po głęboką zieleń leśną – sprawdzają się jako tło w kąciku edukacyjnym, sprzyjając spokojnemu skupieniu. Błękit natomiast często wiąże się z logicznym myśleniem i jasnością umysłu. Badania pokazują, że przebywanie w pomieszczeniach utrzymanych w tej barwie może obniżać ciśnienie krwi oraz spowalniać tętno, co naturalnie wycisza. Jasne odcienie niebieskiego sprzyjają analizie i przemyśleniom, jednak nadmiar chłodnych tonów, zwłaszcza w słabo doświetlonych wnętrzach, potrafi wprowadzać dystans emocjonalny. Dobrym rozwiązaniem jest przełamanie ich cieplejszymi elementami, na przykład meblami z naturalnego drewna czy dodatkami w jasnym brązie. Kolor a miejsce przeznaczone do zabawy Przestrzeń, w której dziecko spędza czas na swobodnej aktywności, powinna sprzyjać wyobraźni, ruchowi i radości. To obszar, w którym może panować twórczy nieład, śmiech i energia. W odróżnieniu od sypialni, tutaj można pozwolić sobie na intensywniejsze i bardziej nasycone barwy. Takie kolory nie tylko stymulują kreatywność, ale także zachęcają do interakcji z otoczeniem i innymi osobami. Barwy dodające energii Pomarańcz w ciepłym, przyjaznym odcieniu kojarzy się z otwartością, rozmową i dobrym nastrojem. Sprzyja wspólnym zabawom oraz kontaktom z rówieśnikami. Jest łagodniejszy w odbiorze niż czerwień, a jednocześnie wnosi do wnętrza sporą dawkę optymizmu. Żółty w słonecznej tonacji pobudza wyobraźnię, poprawia humor i wspiera proces logicznego myślenia. W dużych ilościach, szczególnie w jaskrawym wydaniu, może jednak męczyć wzrok i wprowadzać rozdrażnienie, dlatego najlepiej stosować go w dodatkach – na przykład w formie obrazków, pudeł na zabawki czy pojedynczych mebli. Czerwień działa w zupełnie inny sposób – jest impulsywna, intensywna i wyraźnie pobudza do ruchu, dlatego warto wprowadzać ją z umiarem. Niewielkie akcenty mogą nadać wnętrzu charakteru, natomiast zbyt duża ilość potrafi powodować nadmierne pobudzenie. W przestrzeni dziecka lepiej ograniczyć ją do drobnych elementów: lampki nocnej, dekoracyjnej półki czy ozdobnego pudełka na zabawki, unikając dominacji tej barwy na dużych powierzchniach, np. ścianach. Jak stosować kolory, aby przestrzeń wspierała rozwój dziecka? Rodzice coraz częściej zastanawiają się, w jakim otoczeniu ich pociechy czują się najlepiej i rozwijają pełnię swoich możliwości. Świadomość, że barwy oddziałują na nastrój, skupienie i poziom energii, sprawia, że łatwo wpaść w pułapkę przesycenia wnętrza kolorami. Nadmiar intensywnych tonów może jednak wywołać niepożądane zmęczenie i rozproszenie, zamiast pobudzać do działania. Analiza wyników projektu HEAD, prowadzonego na Uniwersytecie Salford w latach 2012-2015, dowodzi, że najlepsze rezultaty daje aranżacja utrzymana w jasnej, stonowanej kolorystyce, przełamanej kilkoma wyrazistymi detalami. Takie zestawienie zapewnia równowagę między spokojem a pobudzeniem do aktywności. Wyniki badań potwierdzają więc, że kolor odgrywa ważną rolę w życiu dzieci, a całkowite pozbawienie ich barw nie sprzyja rozwojowi. Nie ma jednak potrzeby „kolorowania” całej dziecięcej rzeczywistości – żywe akcenty można wprowadzać stopniowo, bez radykalnej zmiany wystroju. Jak zatem w prosty sposób wprowadzić kolor do pokoju dziecka, aby zachować spójność i nie przytłoczyć wnętrza? Zastosuj różne kolory w poszczególnych strefach. Odmienny odcień w części przeznaczonej na odpoczynek, naukę lub zabawę ułatwi dziecku intuicyjne rozróżnianie funkcji pomieszczenia. Zieleń sprzyja skupieniu, błękit wprowadza spokój, a ciepły kolor może ożywić strefę aktywności. Postaw na kolorowe dodatki. Zasłony, pościel, poduszki czy dywany pozwalają zmienić charakter pokoju bez malowania ścian. Zielona wykładzina może wydzielić kącik do czytania, a wzorzyste pufy nadadzą energii strefie zabaw. Dobierz odpowiednie oświetlenie. Ciepłe światło łagodzi barwy i zwiększa wrażenie przytulności, chłodne podkreśla kontrasty i intensywność odcieni. Lampy punktowe mogą dodatkowo wyróżniać poszczególne fragmenty pokoju, wzmacniając ich przeznaczenie. Każde dziecko może reagować na kolory w inny sposób. Niektórym odpowiada spokojna, jednolita przestrzeń, inne lepiej czują się w otoczeniu pełnym energii. Obserwacja zachowania malucha to najpewniejszy sposób na dopasowanie kolorystyki do jego potrzeb. Podsumowanie Kolory w pokoju dziecka pełnią znacznie większą rolę niż tylko estetyczną – potrafią kształtować nastrój, pobudzać do aktywności lub pomagać w wyciszeniu po dniu pełnym bodźców. Odpowiednio dobrana paleta może stworzyć warunki sprzyjające zabawie, nauce czy odpoczynkowi, a także ułatwić dziecku koncentrację lub relaks. Przy planowaniu wystroju warto brać pod uwagę zarówno indywidualną wrażliwość dziecka na bodźce, jak i to, że jego potrzeby będą się zmieniać wraz z wiekiem. Kolor, który dziś wspiera rozwój, za kilka miesięcy może przestać spełniać swoją funkcję. Nie istnieje uniwersalne rozwiązanie – wpływ odcieni zależy od intensywności, kontekstu i tego, jak współgrają z pozostałymi elementami wnętrza. Jeśli jednak maluch wyraźnie upiera się przy konkretnym kolorze w swoim pokoju czy ubraniach, warto wsłuchać się w te preferencje – takie wybory mogą być ważnym wyrazem jego poczucia tożsamości i komfortu. Najlepsze efekty daje elastyczne podejście i gotowość do modyfikacji aranżacji w miarę, jak dziecko dorasta, a jego preferencje ewoluują. To właśnie umiejętność obserwowania i reagowania na zmieniające się potrzeby jest najważniejszym wyrazem troski o komfort i rozwój najmłodszych. Źródła: Komfort What Is ‘Sad Beige Parenting’ and Is It Harmful to Babies? | Cleveland Clinic HEAD Project – „Clever Classrooms”, University of Salford Blue or Red? Exploring the Effect of Color on Cognitive Task, Ravi Mehta and Rui Juliet Zhu Performances The influence of color on student emotion, heart rate, and performance in learning environments, Aseel AL-Ayash, Robert T. Kane, Dianne Smith, Paul Green-Armytage Artykuł powstał we współpracy z partnerem serwisu. Autor tekstu: Joanna Ważny [...]
    5 września 2025Aktualności / Wiadomości dla rodzicówW okresie przedszkolnym dzieci częściej zmagają się z infekcjami, a rodzice często towarzyszą im z niepokojem i poczuciem bezsilności. Zgodnie z danymi Children’s Hospital of Orange County, w tym wieku infekcje dróg oddechowych oraz inne drobne dolegliwości mogą pojawiać się od ośmiu do dwunastu razy w ciągu roku. Wynika to głównie z częstych kontaktów z rówieśnikami oraz potrzeby adaptacji do nowych warunków, w tym środowiska, które pełne jest wcześniej nieznanych zarazków. Częste przeziębienia i złe samopoczucie to zatem normalny etap, w którym organizm dziecka uczy się rozpoznawać zagrożenia i reagować na nie. To właśnie wtedy układ immunologiczny malucha potrzebuje szczególnej troski, a jednym ze sposobów wsparcia jest odpowiednia dieta. Jadłospis przedszkolaka ma bezpośredni wpływ na efektywność jego mechanizmów obronnych i powinien dostarczać wszystkich niezbędnych składników odżywczych. Dzięki temu organizm ma szansę prawidłowo funkcjonować podczas intensywnych zmian rozwojowych. Dobrze dobrana dieta to również wyraz troski o zdrowie dziecka – zarówno teraz, jak i w przyszłości. Dieta a odporność Prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego wymaga ciągłego dostępu do różnych związków odżywczych, z których każdy pełni rolę w innym etapie obrony organizmu. Obecność tych składników w diecie jest kluczowa dla efektywnej reakcji organizmu na zagrożenia, zarówno w zakresie namnażania, jak i dojrzewania komórek odpornościowych, takich jak limfocyty czy fagocyty. Komórki te potrzebują nie tylko energii, ale także odpowiednich substancji budulcowych, które dostarczane są z jedzeniem. Właśnie dlatego tak istotna jest zróżnicowana dieta – jedynie ona może zagwarantować dostęp do wszystkich składników odżywczych niezbędnych do utrzymania odpowiedniego poziomu odporności. Witaminy Witaminy pełnią różnorodne funkcje w organizmach, a ich rola w utrzymaniu odporności jest nieoceniona. Jednym z bardziej rozpoznawalnych przykładów jest witamina C, powszechnie kojarzona z wzmacnianiem mechanizmów obronnych organizmu. Choć często przypisuje się jej zdolność do walki z infekcjami, w rzeczywistości jej wpływ na skracanie czasu trwania przeziębienia jest ograniczony, a sama witamina nie działa jak lek na choroby wirusowe. Niemniej jednak, witamina C odgrywa istotną rolę w rozwoju dziecka, w tym wspomaga przyswajanie żelaza. Jej niedobór może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych, a jednym z najgroźniejszych jej skutków, jest szkorbut. Ponieważ organizm człowieka nie jest w stanie samodzielnie wytwarzać tej witaminy, należy ją regularnie dostarczać w diecie. Bogatymi źródłami witaminy C są świeże warzywa i owoce, w szczególności papryka, natka pietruszki, truskawki, czarne porzeczki, kiwi oraz cytrusy. Witamina A ma kluczowe znaczenie dla utrzymania zdrowia błon śluzowych w układzie pokarmowym i oddechowym, które stanowią pierwszą linię obrony przed drobnoustrojami. Źródła witaminy A to głównie produkty pochodzenia zwierzęcego, takie jak mleko, jaja i masło, a także warzywa bogate w beta-karoten, takie jak dynia, marchew czy szpinak. Witamina A wpływa także na prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego. Witaminy z grupy B pełnią istotną rolę w metabolizmie, pomagając dostarczać komórkom odpornościowym energię niezbędną do ich prawidłowego funkcjonowania. Choć są one najbardziej kojarzone z układem nerwowym, ich wpływ na procesy energetyczne w organizmach dzieci nie może zostać zignorowany. Witamina D zasługuje na szczególną uwagę, ponieważ oddziałuje na odporność na wielu poziomach. Stymuluje aktywność komórek obronnych i reguluje produkcję cytokin, które są zaangażowane w reakcje organizmu na infekcje. Choć głównym źródłem witaminy D jest jej synteza skórna pod wpływem promieni słonecznych, w warunkach klimatycznych panujących w Polsce nie zapewnia ona wystarczającej ilości witaminy przez większość roku. Dlatego pediatrzy zalecają suplementację witaminy D, szczególnie od jesieni do wiosny. Wybór preparatu oraz odpowiednia dawka powinny być konsultowane z lekarzem, który uwzględni wiek i wagę dziecka. Chociaż tłuste ryby i jaja zawierają witaminę D, ich spożycie zwykle nie pokrywa pełnego zapotrzebowania, co dodatkowo wskazuje na konieczność rozważenia suplementacji pod nadzorem specjalisty. Minerały Nie tylko witaminy, ale także pierwiastki mineralne wpływają na prawidłowe funkcjonowanie mechanizmów obronnych organizmu. Każdy z tych pierwiastków bierze udział w różnych procesach, które umożliwiają organizmowi skuteczne rozpoznawanie i eliminowanie zagrożeń zewnętrznych. Cynk pełni istotną rolę w dojrzewaniu oraz pracy limfocytów T, które są odpowiedzialne za wykrywanie zainfekowanych komórek i ich eliminowanie. Nawet niewielkie niedobory cynku mogą prowadzić do osłabienia odpowiedzi immunologicznej. Do produktów bogatych w cynk należą m.in. mięso, pestki dyni, nasiona słonecznika, kasza gryczana oraz pełnoziarniste produkty zbożowe. Selen jest składnikiem enzymów o właściwościach przeciwutleniających, które chronią komórki przed uszkodzeniami wywołanymi przez stres oksydacyjny. Wspomaga także działanie witaminy E, wzmacniając jej właściwości ochronne. Selen znajduje się m.in. w rybach, jajach oraz mięsie drobiowym. Żelazo jest kluczowe dla namnażania komórek układu odpornościowego. Jego niedobór może prowadzić do anemii i ogólnego osłabienia organizmu, co zwiększa podatność na infekcje. Najlepiej przyswajalna forma żelaza – hemowa – występuje w czerwonym mięsie oraz podrobach, natomiast żelazo w formie niehemowej znajdziemy w zielonych liściach pietruszki, burakach oraz warzywach strączkowych. Białko i kwasy tłuszczowe omega-3 Zbilansowana dieta, która wspiera odporność, powinna zawierać odpowiednią ilość białka i zdrowych tłuszczów. Białko jest podstawowym składnikiem budulcowym komórek ciała, w tym tych, które pełnią rolę w mechanizmach obronnych – przeciwciała, odpowiedzialne za neutralizowanie patogenów, składają się właśnie z białek. Niedobór tego składnika w diecie, wynikający np. z niedożywienia lub problemów z wchłanianiem, może osłabić zdolność organizmu dziecka do skutecznej obrony przed infekcjami. Dlatego w codziennym menu powinny znaleźć się wysokiej jakości źródła białka, takie jak mięso drobiowe, ryby, jaja, produkty mleczne oraz rośliny strączkowe, np. fasola, soczewica czy ciecierzyca. Kwasy tłuszczowe omega-3, szczególnie ich formy EPA i DHA, odgrywają istotną rolę w regulowaniu procesów zapalnych w organizmie. Ich działanie przeciwzapalne pomaga utrzymać równowagę w reakcjach odpornościowych, zapobiegając ich nadmiernemu nasileniu, które mogłoby prowadzić do niekorzystnych efektów. W ten sposób wspierają prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego. Najbogatszym źródłem omega-3 są tłuste ryby morskie, takie jak sardynki, makrela, śledź i łosoś. Produkty roślinne, takie jak siemię lniane, nasiona chia oraz orzechy włoskie, również wspomagają ich działanie. Podstawy zdrowego menu dla przedszkolaka Tworząc codzienny jadłospis dla dziecka, warto kierować się zasadą różnorodności i stawiać na jak najmniej przetworzone produkty. Odpowiednio dobrany plan żywieniowy powinien obejmować różne grupy żywności, które wspierają rozwój oraz prawidłowe funkcjonowanie organizmu, w tym układu odpornościowego: Warzywa i owoce – stanowią cenne źródło witamin, minerałów oraz antyoksydantów. Szczególnie wartościowe są te o intensywnych kolorach, takie jak papryka i pomidory (czerwone), marchew i dynia (pomarańczowe), brokuły oraz szpinak (zielone), a także jagody i buraki (fioletowe). Produkty z pełnych ziaren –pieczywo razowe, kasze (np. gryczana, jaglana) czy brązowy ryż, dostarczają witamin z grupy B, minerałów oraz błonnika, który wspiera rozwój zdrowej mikroflory jelitowej. Błonnik pokarmowy – jest źródło pożywienia dla korzystnych bakterii jelitowych, a ich prawidłowe funkcjonowanie ma bezpośredni wpływ na odporność organizmu. Produkty poddane fermentacji – naturalne jogurty, kefiry czy kiszonki (kapusta, ogórki), zawierają probiotyki – żywe kultury bakterii, które wzmacniają barierę jelitową i utrzymują równowagę mikrobiologiczną w organizmie. Produkty ekologiczne – co naprawdę nam dają? Wybierając żywność pochodzącą z certyfikowanych upraw ekologicznych, rodzice podejmują decyzję, która może przyczynić się do lepszego wykorzystania wartości odżywczych posiłków. Jednym z atutów takiego wyboru jest zmniejszenie ryzyka narażenia organizmu dziecka na resztki chemikaliów, które często występują w uprawach konwencjonalnych, w tym pestycydów i herbicydów. Ponieważ układ odpornościowy oraz mechanizmy detoksykacji u dzieci wciąż się rozwijają, ograniczenie toksycznego obciążenia pozwala im skupić się na naturalnych procesach rozwojowych. W ostatnich latach coraz częściej zwraca się uwagę na rolnictwo regeneratywne, które wykracza poza standardowe praktyki, rezygnując nie tylko z użycia syntetycznych środków ochrony roślin, ale także aktywnie wspiera odbudowę życia biologicznego gleby, poprawę różnorodności biologicznej oraz wzmacnianie naturalnych procesów środowiskowych. Gleba bogata w mikroorganizmy sprzyja lepszej dostępności składników odżywczych, takich jak polifenole czy witamina C, które wspomagają działanie komórek odpornościowych. Produkty uzyskane w ten sposób korzystnie wpływają również na równowagę mikroflory jelitowej, która ma bezpośredni związek z kondycją układu odpornościowego. Żywność, która obniża odporność u dzieci Niektóre składniki codziennego menu mogą negatywnie wpływać na układ odpornościowy. Jednym z głównych zagrożeń jest nadmiar cukrów prostych. Cukier dodany występuje nie tylko w słodyczach czy napojach gazowanych, ale także w wielu produktach, które na pierwszy rzut oka uchodzą za zdrowe, takich jak smakowe jogurty czy gotowe mieszanki płatków śniadaniowych. Artykuły tego typu sprzyjają rozwojowi przewlekłych stanów zapalnych. Ponadto badania wskazują, że duża ilość cukru w diecie może czasowo osłabiać aktywność fagocytów, komórek odpowiedzialnych za pochłanianie i eliminowanie szkodliwych mikroorganizmów. Z tego względu ograniczenie słodkich przekąsek w diecie dziecka jest jednym z najważniejszych kroków w kierunku poprawy odporności. Negatywnie na organizm wpływa także żywność wysoko przetworzona. Fast foody, chipsy, słone przekąski czy produkty instant dostarczają szkodliwych tłuszczów (w tym tłuszczów trans), nadmiaru soli oraz sztucznych dodatków, przy czym charakteryzują się bardzo ubogim składem odżywczym. Tego rodzaju dieta zaburza równowagę mikroflory jelitowej i może prowadzić do problemów z odpornością, a także utrzymywania się niskiego poziomu przewlekłego stanu zapalnego w organizmach. Holistyczne wspieranie odporności dziecka Wprowadzanie zdrowych nawyków żywieniowych u dzieci to proces, który wymaga konsekwencji, cierpliwości i poświęcenia. Regularność posiłków odgrywa w tym kluczową rolę – trzy główne dania oraz jedna lub dwie pożywne przekąski w ciągu dnia pomagają utrzymać równowagę energetyczną i zapewniają stały dopływ składników odżywczych. Nie mniej istotne jest odpowiednie nawodnienie organizmu. Woda wspiera funkcjonowanie błon śluzowych, które pełnią rolę naturalnej ochrony przed drobnoustrojami, oraz umożliwia transport składników odżywczych i komórek układu odpornościowego. W codziennej diecie dziecka to woda powinna stanowić główny napój – soki i napoje dosładzane lepiej ograniczać. Warto jednak pamiętać, że sama dieta nie wystarczy, aby w pełni wspierać odporność. Równie istotna jest jakość snu, ponieważ to właśnie podczas odpoczynku organizm regeneruje się, a układ immunologiczny przeprowadza wiele kluczowych procesów. Ważne dla odporności są także codzienne formy aktywności fizycznej – szczególnie na świeżym powietrzu – które stymulują mechanizmy obronne organizmu. W trosce o zdrowie dzieci, wielu rodziców sięga po różne suplementy, często pod wpływem reklam. Jednak skuteczność wielu preparatów nie zawsze znajduje potwierdzenie w badaniach naukowych, a ich niewłaściwe stosowanie może przynieść niepożądane skutki. Zamiast ulegać marketingowym przekazom, lepiej skonsultować się z pediatrą. Lekarz najlepiej oceni, czy dziecko naprawdę potrzebuje dodatkowego wsparcia i pomoże dobrać odpowiednie środki, uwzględniając wiek, styl życia i indywidualne potrzeby organizmu. Podsumowanie Rozwój odporności u dzieci to proces unikalny dla każdego malucha, który wymaga czasu i cierpliwości. Choć nie można przyspieszyć tego procesu jednym działaniem czy określonym produktem, codzienne nawyki mają duży wpływ na funkcjonowanie mechanizmów obronnych i ogólny stan zdrowia. Odpowiednio zbilansowana dieta odgrywa ważną rolę, ale należy ją rozpatrywać w kontekście innych istotnych czynników. Odpoczynek, regularna aktywność fizyczna i wspierające otoczenie emocjonalne to elementy, które równie mocno wpływają na odporność dziecka. Nie ma jednej recepty na pełną ochronę przed chorobami, jednak systematyczne dbanie o każdy aspekt stylu życia – od jakości posiłków po czas spędzany na świeżym powietrzu – zapewnia wsparcie dla organizmu malucha w okresie intensywnego rozwoju. Źródła: Agrocontractor Why is my child always sick? A pediatrician answers your questions – Children’s Hospital of Orange County „Poradnik żywienia dziecka w wieku od 1. do 3. roku życia” – Instytut Matki i Dziecka Mayo Clinic Minute: Can vitamin C keep the common cold away? „Przepisy dla dzieci – wspólne zdrowe gotowanie” – Diety NFZ Artykuł powstał we współpracy z partnerem serwisu. Autor tekstu: Joanna Ważny [...]
    18 sierpnia 2025Aktualności / Wiadomości dla rodzicówGdy dziecko otrzymuje rozpoznanie zaburzeń ze spektrum autyzmu we wczesnych latach życia, znacząco zwiększa się jego potencjał rozwojowy i możliwości adaptacji w codziennym funkcjonowaniu. Zarówno wyniki badań naukowych, jak i praktyczne obserwacje terapeutów jednoznacznie wskazują, że małe dzieci objęte szybką diagnozą i natychmiastowym wsparciem osiągają o wiele lepsze rezultaty. Co sprawia, że błyskawiczne rozpoznanie objawów ma aż tak fundamentalne znaczenie i w jaki sposób opiekunowie oraz specjaliści mogą najefektywniej pomagać maluchom na ich rozwojowej drodze? Charakterystyka zaburzeń autystycznych Zaburzenia ze spektrum autyzmu (ASD) stanowią zespół dysfunkcji neurorozwojowych, które modyfikują sposób postrzegania świata oraz nawiązywania kontaktów interpersonalnych. Manifestacje tych zaburzeń mają ogromną różnorodność – począwszy od nieznacznych problemów z budowaniem więzi społecznych, aż po głębokie ograniczenia w porozumiewaniu się, przetwarzaniu wrażeń zmysłowych czy wzorcach behawioralnych. Ta szeroka gama symptomów doskonale odzwierciedla złożoną naturę spektrum autyzmu. Szybkie postawienie diagnozy pozwala na bezzwłoczne uruchomienie procedur terapeutycznych. W młodym wieku mózg dziecka charakteryzuje się wyjątkową plastycznością, przez co intensywne oddziaływania terapeutyczne przynoszą w tym czasie najlepsze efekty. Rezultaty badań potwierdzają, że dzieci rozpoczynające leczenie przed ukończeniem trzeciego roku życia wykazują znacznie większe osiągnięcia w zakresie komunikacji, procesów poznawczych oraz kompetencji społecznych niż te, które otrzymują pomoc w późniejszym okresie. Niestety, system diagnostyczny w naszym kraju boryka się z licznymi wyzwaniami. Rozległe kolejki oraz braki kadrowe w gronie specjalistów zmuszają rodziców do wielomiesięcznego oczekiwania na odpowiednią diagnozę. Na szczęście stopniowo przybywa projektów wspierających rodziny w szybszym dostępie do fachowej pomocy. Symptomy wskazujące na autyzm Rodzice najczęściej jako pierwsi zauważają nietypowe wzorce w zachowaniu swojego dziecka. Identyfikacja tych objawów nie zawsze przebiega tak łatwo, gdyż każde dziecko ma swoje indywidualne tempo rozwoju. Można jednak wyróżnić pewne sygnały, które mogą wskazywać na zaburzenia ze spektrum autyzmu: brak odpowiedzi na swoje imię, unikanie kontaktu wzrokowego, kłopoty z wyrażaniem i rozumieniem emocji, powtarzalne ruchy, przykładowo kołysanie się lub układanie obiektów według stałego wzoru, brak zaangażowania w zabawy imitacyjne, opóźnienia w kształtowaniu się mowy lub ograniczone komunikowanie się słowami. Dzieci z ASD bardzo często prezentują również wzmożoną wrażliwość na różnorodne bodźce zmysłowe, między innymi na hałas, aromaty czy tekstury. Czasami koncentrują się obsesyjnie na wybranym zagadnieniu, angażując się w monotonne, cykliczne czynności. W środowisku rówieśników duża wstydliwość lub niezrozumienie reguł współpracy mogą wywoływać dodatkowy niepokój. Opiekunowie mają dostęp do narzędzi przesiewowych, między innymi do kwestionariuszy i badań diagnostycznych, które wspierają ocenę prawdopodobieństwa wystąpienia autyzmu. Warto reagować nawet na subtelne oznaki i bez zwłoki skontaktować się z właściwym ekspertem. Etapy procesu diagnostycznego Ustalenie diagnozy wymaga ścisłej współpracy rodziców, pediatry oraz ekspertów specjalizujących się w zaburzeniach neurorozwojowych. Proces ten składa się z kilku faz: Monitorowanie – opiekunowie dokumentują niepokojące zachowania i informują o nich lekarza. Spotkania ze specjalistami – pediatra kieruje na konsultację do psychologa dziecięcego, psychiatry lub neurologa. Badania – fachowcy obserwują dziecko w różnorodnych okolicznościach, badają jego funkcje poznawcze, motoryczne oraz formy komunikacji. Obserwacje rodziców – opiekunowie dzielą się z lekarzami opisami etapów rozwoju, umiejętności i nietypowych zachowań. Eliminacja innych przyczyn – specjaliści skrupulatnie weryfikują, czy trudności nie mają podłoża w innych problemach, na przykład w zaburzeniach słuchu. Tworzenie strategii leczenia – w oparciu o rezultaty diagnozy przygotowuje się spersonalizowany program pomocy, dopasowany do indywidualnych potrzeb dziecka. Przygotowanie do spotkania diagnostycznego Pierwsze spotkanie diagnostyczne może wywoływać niepokój zarówno u dziecka, jak i jego opiekunów. Aby zmniejszyć napięcie, warto starannie się przygotować. Rodzice powinni stworzyć dokładny opis rozwoju swojego dziecka, odnotowując nietypowe zachowania oraz okoliczności, w których pojawiają się trudności. Przydatne będą również karty zdrowia oraz rezultaty wcześniejszych badań. W trakcie wizyty należy być otwartym – specjaliści nie wydają osądów, lecz poszukują optymalnych rozwiązań dla dziecka. Komfort malucha podczas spotkania odgrywa najważniejszą rolę, dlatego warto zabrać ukochaną zabawkę lub przedmiot, który zapewnia mu poczucie spokoju oraz pomaga w radzeniu sobie z emocjami. Formy pomocy dla dzieci z ASD Nowoczesne podejścia terapeutyczne dają dzieciom ze spektrum autyzmu (ASD) szansę na harmonijny rozwój i sprawniejsze funkcjonowanie w społeczeństwie. Jedną z najczęściej stosowanych metod terapii jest Stosowana Analiza Zachowania (ABA), koncentrująca się na wzmacnianiu pożądanych zachowań poprzez systematyczne, pozytywne wzmocnienia oraz stopniowe ograniczanie zachowań niepożądanych. Ważnym elementem wsparcia jest także terapia integracji sensorycznej (SI), która pomaga w prawidłowym przetwarzaniu bodźców zmysłowych, jak dotyk czy dźwięk. Dzięki specjalnie dobranym ćwiczeniom dzieci uczą się lepiej regulować swoje reakcje, osiągając większe poczucie spokoju. Trening Umiejętności Społecznych (TUS), często prowadzony w grupach, pomaga dzieciom doskonalić komunikację, rozpoznawanie emocji oraz współpracę z rówieśnikami w atmosferze bezpieczeństwa i akceptacji. Ważnym elementem tego procesu jest terapia logopedyczna, która wspiera rozwój mowy, a jednocześnie wprowadza alternatywne sposoby porozumiewania się, na przykład gesty czy piktogramy. Gdy te formy pracy zostaną dobrane do indywidualnych potrzeb dziecka, tworzą spójny program, zwiększający skuteczność terapii i sprzyjający pełnemu wykorzystaniu jego potencjału rozwojowego. Znaczenie szybkiego rozpoznania Zgodnie z raportem Fundacji SYNAPSIS jedno na 100 dzieci ma objawy autyzmu, podczas gdy w Polsce rozpoznanie otrzymuje już jedno na 150 dzieci. Te dane niestety wykazują tendencję wzrostową – podkreśla to potrzebę właściwej edukacji wśród rodziców i fachowców. Dzięki wczesnemu wykryciu trudności i błyskawicznemu wdrożeniu terapii dzieci otrzymują możliwość pełnego wykorzystania swoich zdolności oraz osiągania lepszych rezultatów w życiu dorosłym. Podsumowanie Najszybsze możliwe postawienie diagnozy i intensywna terapia otwierają przed dzieckiem nowe perspektywy. Maluchy, które otrzymują adekwatne wsparcie we właściwym momencie, lepiej sobie radzą w edukacji, tworzą relacje z otoczeniem i zdobywają większą samodzielność. Doświadczenia rodzin, które podjęły decyzję o wczesnej interwencji, dowodzą, że szybka reakcja może całkowicie zmienić przyszłość rodziny. Inwestowanie we wsparcie od najwcześniejszych lat życia dziecka to jedna z najważniejszych decyzji wpływających na jego dalszy rozwój. Źródła: https://psychoterapiacotam.pl/ Zaburzenia ze spektrum autyzmu | Choroby Rzadkie „Zacznijmy liczyć się w Polsce”. Raport z badania ankietowego wśród osób z autyzmem – Porozumienie Autyzm Polska Wczesne objawy spektrum autyzmu – przegląd badań, Sylwia Wrona, Natalia Józefacka Poradnictwo psychologiczno-pedagogiczne – Ministerstwo Edukacji Narodowej – Portal Gov.pl Treatment and Intervention for Autism Spectrum Disorder | Centers for Disease Control and Prevention Artykuł powstał we współpracy z partnerem serwisu. Autor tekstu: Małgorzata Poręba [...]
    30 lipca 2025Aktualnościplakat_Bezpieczne_wakacje [...]
    11 lipca 2025Aktualności / Wiadomości dla rodzicówPierwsze lata życia to wyjątkowy czas, w którym dzieci błyskawicznie reagują na dźwięki, rytmiczne ciągi i różnorodne struktury językowe. Specjaliści zajmujący się psycholingwistyką podkreślają wyjątkowe możliwości umysłowe dzieci między trzecim a szóstym rokiem życia. W tym czasie mózg funkcjonuje niezwykle intensywnie, co sprawia, że maluchy przyswajają brzmienie i melodię obcej mowy z łatwością, która z wiekiem staje się coraz trudniejsza do osiągnięcia. Przedszkolaki przejawiają naturalną chęć do językowych eksperymentów – z zapałem naśladują świeżo zasłyszane wyrażenia, powtarzają melodyjne sformułowania i rytmiczne rymowanki. Z tego punktu widzenia anglojęzyczne bajki i piosenki, towarzyszące dzieciom w trakcie codziennych aktywności i zabaw, mogą skutecznie wspomagać naukę nowego języka. Wczesne zetknięcie z obcym językiem – jaki ma wpływ na rozwój dziecka? Badania National Institute for Early Education Research dowodzą, że styczność z językiem obcym już na etapie wczesnego dzieciństwa sprzyja rozwijaniu umiejętności wyrażania myśli i uczuć w sposób swobodny, a także wzmacnia pewność siebie w sytuacjach wymagających komunikacji. Oswajanie się z angielskim w pierwszych latach życia przekłada się na łatwiejsze przyswajanie bardziej skomplikowanych form wypowiedzi w kolejnych etapach edukacji. Jeśli język towarzyszy dziecku podczas codziennych aktywności i zabaw w przedszkolu, zostaje przez nie odbierany jako coś naturalnego, a nie jako element wprowadzony sztucznie. Proces ten pozbawiony presji i oceniania sprzyja swobodnemu zaangażowaniu. Dzieci reagują entuzjastycznie, podchodząc do nauki z zaciekawieniem i bez stresu. Stała obecność angielskich rymowanek, prostych piosenek czy dialogowych form zabawy umożliwia najmłodszym intuicyjne poznawanie różnych sposobów opisywania emocji oraz formułowania myśli. Tego rodzaju aktywności mają dodatkowy wymiar – uwrażliwiają na kulturową różnorodność. Dzięki temu dzieci dostrzegają, że ich język i schematy myślowe nie są jedynymi możliwymi i z czasem rośnie w nich otwartość na odmienne spojrzenia i gotowość do słuchania innych. W przyszłości takie doświadczenia okazują się pomocne w pracy w zespołach złożonych z osób o różnym pochodzeniu. Dzieci, które miały kontakt z językiem obcym w naturalnych warunkach, z większą swobodą odnajdują się w środowiskach międzynarodowych i chętniej podejmują współpracę w wielokulturowych strukturach zawodowych. Bajki i muzyka jako skuteczny sposób oswajania języka obcego Historie opowiadane dzieciom oraz towarzyszące im piosenki uruchamiają emocje i opierają się na zrozumiałych ciągach zdarzeń – dzięki temu najmłodsi znacznie szybciej oswajają nowe słownictwo, niż w przypadku kontaktu z wyizolowanymi wyrażeniami pozbawionymi kontekstu. Melodia, rytmiczna struktura oraz powtarzalność refrenu sprzyjają utrwalaniu brzmienia i intonacji. Powracające frazy sprawiają, że nieznany język przestaje brzmieć obco. Z kolei opowieści budują napięcie, rozbudzają wyobraźnię i wzmacniają zdolność kojarzenia – kiedy historia wprowadza przedmioty codziennego użytku, dziecko zaczyna je lepiej rozpoznawać, ponieważ stają się częścią fabuły z udziałem baśniowej księżniczki albo zabawnych zwierząt prowadzących krótkie dialogi. Taki sposób uczenia nie tylko ułatwia zapamiętywanie, lecz także zmniejsza lęk przed wypowiadaniem się. Dzieci śpiewają bez skrępowania i chętnie wchodzą w krótkie scenki, nie analizując, czy ich wypowiedź zawiera błędy. To naturalna forma treningu językowego, która z czasem przekłada się na większą otwartość w relacjach i wzmacnia odwagę w działaniu – także w dorosłym życiu. Bajki i muzykę z powodzeniem można łączyć z innymi aktywnościami – ruchem, plastyką, teatrem. W takich połączeniach nauka nie przybiera formy wysiłku, a dziecko uczy się „przy okazji”, podczas beztroskiej zabawy. Powroty do znanych historii i piosenek utrwalają słownictwo. Dzieci bardzo szybko przywiązują się do ulubionych opowieści, dlatego chętnie proszą o ich powtórzenie, a każda taka powtórka wzbogaca ich językowy zasób. Skuteczność tej metody opiera się na atmosferze swobody – dziecko nie czuje się oceniane ani zmuszane do zapamiętywania. Nauka przebiega jak przygoda, która zaciekawia, angażuje i pozostaje w pamięci. Jakie bajki animowane wspierają dzieci w poznawaniu języka angielskiego? Podczas wybierania kreskówek, które mają pomóc maluchom w rozwijaniu zdolności językowych, warto zwrócić uwagę na kilka kwestii. Spore znaczenie ma oprawa wizualna – im bardziej czytelna i przyjazna dla oka, tym łatwiej dziecku skoncentrować się na treści. Liczy się również konstrukcja samej opowieści. Fabuła powinna być wciągająca i zrozumiała, zbudowana na nieskomplikowanych wymianach zdań między postaciami. Dużym atutem jest też spokojne tempo wypowiedzi – dzięki niemu młodzi odbiorcy mają szansę lepiej osłuchać się z językiem i wyłapać regularnie powtarzające się frazy. Które bajki dzieci oglądają najchętniej? Sesame Street od lat przyciąga uwagę dzieci barwnymi postaciami i humorem, który idzie w parze z edukacją. Elmo, Cookie Monster i reszta grupy przedstawiają codzienne sytuacje, w których przewijają się zagadnienia społeczne, naukowe oraz matematyczne. Dzieci poznają język w kontekście współpracy, emocji i zabawnych scenek, a przystępne słownictwo utrwala się przy okazji śledzenia przygód ulubionych bohaterów. Octonauts opowiada o podmorskich misjach grupy badaczy, którzy z pasją odkrywają tajemnice oceanów. Przy okazji dzieci osłuchują się z wypowiedziami postaci, w których pojawiają się przydatne na co dzień sformułowania. Dzięki temu maluch uczy się mówić o swoich potrzebach, emocjach czy sytuacjach znanych z przedszkola – wszystko podane w przystępnej i ciekawej formie. Dora the Explorer została zaprojektowana tak, aby widz nie tylko oglądał, lecz także brał udział w wydarzeniach na ekranie. Dora zadaje pytania, robi przerwy na odpowiedzi i wielokrotnie wraca do tych samych zwrotów, dzięki czemu język angielski „wchodzi w ucho” bez presji nauki – przez zabawę i zaangażowanie. Ben and Holly’s Little Kingdom przyciąga krótkimi, przejrzystymi odcinkami oraz prostymi dialogami, w których dominują zwroty łatwe do zapamiętania i powtarzania. Taka forma pomaga najmłodszym rozumieć sens wypowiedzi bez potrzeby tłumaczenia każdego słowa. Z czasem dzieci spontanicznie zaczynają korzystać z poznanych fraz w codziennej zabawie. Blue’s Clues to seria, która zachęca do aktywnego uczestnictwa w rozwiązywaniu zagadek. Sympatyczny piesek Blue oraz prowadzący zwracają się bezpośrednio do dziecka, zachęcając je do myślenia i reagowania. Powtarzalność formuły i jasna struktura odcinków ułatwiają przyswajanie języka i przełamywanie bariery w mówieniu. Rozwój językowy dzieci w erze cyfrowej W dzisiejszym świecie urządzenia elektroniczne towarzyszą dzieciom niemal od pierwszych lat życia, stając się częścią codziennych rytuałów. Właściwie dobrane multimedia mogą wspierać rozwój umiejętności językowych, o ile osoby dorosłe dbają o ich jakość i kontrolują czas spędzany przed ekranem. Anglojęzyczne bajki, edukacyjne quizy czy nieskomplikowane gry aktywizujące dziecko pomagają oswajać nowe słownictwo i wzmacniają rozumienie mowy, pod warunkiem że odpowiadają etapowi rozwoju dziecka i nie przytłaczają nadmiarem bodźców. Nowoczesne rozwiązania edukacyjne sprzyjają łączeniu aktywności językowej z zabawą. Gry interaktywne i aplikacje skonstruowane z myślą o najmłodszych zachęcają do reagowania, wymagają skupienia i aktywnego udziału. Dzięki temu dziecko nie tylko zapamiętuje nowe zwroty, ale także angażuje różne zmysły oraz uczy się kojarzenia informacji. Nie można jednak ignorować faktu, że zbyt długi kontakt z ekranem może obciążać układ nerwowy, zwłaszcza gdy treści są zbyt skomplikowane lub chaotycznie zaprezentowane. W takich sytuacjach dziecko może łatwo się zniechęcić, a frustracja stanie się przeszkodą w dalszym rozwoju językowym. W przedszkolnych salach coraz częściej pojawiają się urządzenia i narzędzia wspomagające edukację – krótkie filmy współtworzone przez dzieci, proste zadania logiczne związane z kodowaniem czy praca z tablicą interaktywną. Takie działania otwierają nowe perspektywy – nie tylko w kontekście przyswajania języka obcego, lecz również w obszarze kompetencji, które mogą zyskać znaczenie w dorosłym życiu. Dziecko, które od wczesnych lat korzysta z technologii w sposób świadomy, nie traktuje komputera jako źródła biernej stymulacji, lecz zaczyna widzieć w nim narzędzie wspierające poznawanie świata i własną ekspresję. Połączenie nowoczesnych narzędzi z klasyką pracy pedagogicznej Wprowadzanie nowych technologii do codziennych zajęć, przy jednoczesnym zachowaniu sprawdzonych form pracy z dziećmi, może dawać bardzo satysfakcjonujące efekty. Takie zestawienie otwiera przestrzeń dla rozwoju językowego, a jednocześnie pobudza wyobraźnię i kreatywność. W praktyce oznacza to na przykład wykorzystanie krótkiego filmu animowanego w języku angielskim jako punktu wyjścia do dalszych aktywności – zarówno ruchowych, jak i plastycznych – które nawiązują do treści pokazanych w materiale. Wspólne śpiewanie piosenek i dodawanie do nich prostych gestów ilustrujących znaczenie słów nie tylko wspiera przyswajanie nowych zwrotów, lecz również buduje relacje między dziećmi, tworząc atmosferę współpracy. Dziecko wchodzi w kontakt z językiem przez różne kanały – obserwuje, słucha, porusza się – co ułatwia mu zrozumienie i zapamiętanie nowych słów. Z kolei możliwość obejrzenia siebie na nagraniu podczas śpiewania po angielsku może wzmocnić pewność siebie, a także ułatwić zauważenie własnych postępów i wzbudzić motywację do dalszego działania. Codzienne towarzyszenie dorosłych w rozwijaniu kompetencji językowych dzieci Obecność dorosłych – zarówno w domu, jak i w przedszkolu – potrafi znacząco zwiększyć skuteczność działań wspierających naukę języka. Bajki, piosenki i różnorodne materiały multimedialne zyskują większą siłę oddziaływania, gdy dziecko doświadcza ich w bliskości uważnego opiekuna. Przedszkolni nauczyciele przygotowują zajęcia w taki sposób, aby dzieci mogły uczestniczyć w nich aktywnie – słuchają wspólnie opowieści, śpiewają proste utwory, uczą się angielskich słów w trakcie ćwiczeń ruchowych i biorą udział w zabawach interaktywnych. Wiele z tych działań bez trudu można przenieść do codzienności w domu. Zwykłe, powtarzalne czynności – jak słuchanie piosenek po angielsku podczas zabawy klockami czy zadanie pytania o kolory lub kształty – mogą przynieść zaskakujące efekty. Dziecko zaczyna kojarzyć język obcy z czymś swobodnym i przyjaznym, a nie jedynie z przedszkolnymi zajęciami. Takie sytuacje uruchamiają naturalny mechanizm uczenia się – maluch poznaje nowe słowa niejako mimochodem, w atmosferze zabawy. To właśnie w tych codziennych momentach opiekun wspiera ciekawość dziecka i buduje jego otwartość na nowe brzmienia. Choć zakończenie okresu przedszkolnego bywa postrzegane jako zamknięcie pewnego etapu, wsparcie dorosłych w nauce języka nadal odgrywa istotną rolę – pod warunkiem, że sposób towarzyszenia dziecku ewoluuje wraz z jego rozwojem i zmieniającymi się zainteresowaniami. Opiekun może wówczas wprowadzać trudniejsze materiały: opowiadania z bardziej rozbudowanym słownictwem, trudniejsze piosenki doskonalące rozumienie ze słuchu, a także rozwiązania wspierające samodzielną komunikację, jak choćby aplikacja Mondly. Gdy dorośli wspierają dziecko w sposób ciągły i elastyczny, utrwala się w nim przekonanie, że nauka języka to niekończąca się podróż, obecna na każdym etapie dzieciństwa. Jak wczesny kontakt z angielskim wpływa na sukces zawodowy? Zaczynając przygodę z angielskim już w dzieciństwie, dziecko zyskuje przewagę, która z czasem staje się widoczna w realnych sytuacjach życiowych. Współczesny rynek pracy premiuje swobodę językową – wielu rekruterów oczekuje, że kandydat bez wysiłku poradzi sobie z komunikacją w obcym języku. Dzieci, które mają kontakt z angielskim już w przedszkolu, zazwyczaj nie mają później problemu z przełamaniem bariery mówienia. W dorosłości łatwiej podejmują wyzwania związane z wyjazdami, studiami czy pracą za granicą. Bez większych trudności odnajdują się w międzynarodowych zespołach i potrafią skutecznie współdziałać z osobami reprezentującymi inne języki, style komunikacji i kręgi kulturowe. Zgodnie z ustaleniami naukowców z Center on the Developing Child działającego przy Uniwersytecie Harvarda, dzieci rozpoczynające naukę języków we wczesnym okresie życia szybciej rozwijają pamięć roboczą i zyskują większą swobodę w myśleniu. Takie kompetencje są szczególnie cenione w środowiskach zawodowych, w których liczy się otwartość oraz umiejętność nieszablonowego podejścia do skomplikowanych tematów. Z tego względu osoby, które miały kontakt z językiem obcym już w dzieciństwie, chętniej decydują się na studia poza granicami kraju i częściej uczestniczą w projektach o zasięgu międzynarodowym. Angielski poza murami przedszkola Codzienne sytuacje domowe mogą stać się okazją do utrwalenia i rozwijania słownictwa. Możecie wzbogacić waszą codzienność domową o angielskie zwroty – na przykład podczas jazdy samochodem, opisując to, co dzieje się za oknem. Zaledwie piętnaście minut poświęcone na wspólne słuchanie piosenek lub oglądanie bajek po angielsku ma pozytywny wpływ na osłuchanie dziecka z językiem i jego rytmem. Dzieci, które samodzielnie sięgają po bajki w języku obcym albo korzystają z nieskomplikowanych aplikacji edukacyjnych, nabierają wiary w swoje możliwości i oswajają się z nowym słownictwem w sposób lekki i przyjemny. Taka forma nauki dodaje im pewności siebie i zachęca do kolejnych prób. Ważne jednak, aby dorośli nie pozostawiali ich samych z cyfrowym światem. Zamiast biernego przebywania przed ekranem o wiele więcej przynosi wspólne oglądanie, komentowanie scen i rozmowy o tym, co dzieje się w fabule. Dzięki temu kontakt z językiem przestaje być jedynie formą odbioru treści – staje się narzędziem do wyrażania myśli, nazywania emocji i rozwijania umiejętności. Podsumowanie Anglojęzyczne bajki i piosenki potrafią skutecznie angażować przedszkolaki w naukę języka obcego, łącząc rozrywkę z codziennym kontaktem ze słowem mówionym. Przekaz, który budzi radość, ciekawość i emocje, sprzyja regularnemu zanurzaniu się w brzmienie i melodię obcej mowy. Dzieci chłoną nowe zwroty niemal mimochodem, kiedy słuchają piosenek czy opowieści w obecności bliskich dorosłych, przy okazji wspólnej zabawy lub odpoczynku. Gdy do takich codziennych doświadczeń dołączy się starannie wyselekcjonowane materiały multimedialne – animacje, ćwiczenia dźwiękowe czy aplikacje o przemyślanej konstrukcji – nauka języka staje się procesem znacznie bardziej złożonym i angażującym niż zapamiętywanie pojedynczych wyrazów. Nie sposób pominąć wpływu dorosłych na przebieg i skuteczność nauki. Gdy wychowawca celowo wplata bajki oraz piosenki w plan zajęć, ułatwia dzieciom oswajanie się z brzmieniem obcego języka i jednocześnie zachęca je do samodzielnego mówienia. Równolegle rodzice, którzy aktywnie towarzyszą dziecku w jego pierwszych krokach językowych – śpiewając razem z nim, powtarzając proste zwroty i interesując się jego postępami – znacząco wspomagają rozwój tej kompetencji. Obustronne wsparcie stwarza przestrzeń do śmielszego używania języka także później – w szkole oraz w kontaktach zawodowych, w których płynność wypowiedzi po angielsku może przynieść konkretne korzyści. Pierwsze zetknięcie z angielskim światem opowieści już na etapie przedszkolnym potrafi stać się doświadczeniem, które otwiera dziecku zupełnie nowe drzwi. Maluchy oswajające się z językiem obcym w naturalnym rytmie codzienności dużo swobodniej poruszają się później w środowiskach międzynarodowych i nie blokują się w sytuacjach, które wymagają rozmowy z osobą mówiącą inaczej niż rodzina czy rówieśnicy. Taka ścieżka edukacyjna stopniowo wpływa na ich pewność siebie – pozwala im z większą lekkością angażować się w inicjatywy o globalnym zasięgu, brać udział w zagranicznych projektach oraz czuć się pewnie podczas rozmów kwalifikacyjnych związanych z pracą w otoczeniu wielojęzycznym. Źródła: https://pl.mondly.com/ National Institute for Early Education Research Center on the Developing Child at Harvard University Learn English through songs – Cambridge English Artykuł powstał we współpracy z partnerem serwisu. Autor tekstu: Nikola Dawidowska [...]
    20 czerwca 2025Aktualności / Wiadomości dla rodzicówW wieku przedszkolnym układ nerwowy dziecka przechodzi niezwykle dynamiczne zmiany – w żadnym innym okresie życia mózg nie rozwija się tak intensywnie. W krótkim czasie powstają miliony nowych połączeń synaptycznych odpowiedzialnych za regulowanie emocji, koncentrację, pamięć i odbieranie bodźców z otoczenia. Aby rozwój ten przebiegał harmonijnie, mózg potrzebuje stałej stymulacji – zarówno wzrokowej, jak i słuchowej, kinestetycznej czy dotykowej. W tym świetle nuda nie jest po prostu brakiem zajęcia – to sygnał, że mózgowi brakuje impulsów. Gdy dziecko nie doświadcza wystarczającej ilości różnorodnych bodźców, może stać się nerwowe, znudzone lub przeciwnie – apatyczne i zamknięte w sobie. Monotonia potrafi zdusić naturalną chęć poznawania. Dlatego codzienne doświadczenia i zmienność otoczenia to jedne z najlepszych rzeczy, jakie możemy zaoferować, by podsycać w dzieciach ich wrodzoną ciekawość. Odkrywanie świata jako mechanizm poznawczy Należy pamiętać, że dzieci nie uczą się poprzez wkuwanie informacji ani bezrefleksyjne powtarzanie poleceń. Ich najważniejszym sposobem zdobywania wiedzy jest eksploracja – działanie, sprawdzanie i doświadczanie. Nowe obiekty, niespodziewane sytuacje, nieznane przestrzenie – wszystko to stymuluje ich rozwój intelektualny, emocjonalny i społeczny. Brak dostępu do takich bodźców może prowadzić do znudzenia, a nawet stagnacji. Edukacja przedszkolna pozbawiona miejsca na inicjatywę dziecka niesie ryzyko wykształcenia tzw. wyuczonej bezradności. Natomiast środowisko, które zachęca do samodzielności i różnorodnych form działania, wspiera rozwój myślenia przyczynowo-skutkowego, elastyczność poznawczą oraz kreatywność. Eksperymentowanie i odkrywanie to nie dodatki do rozwoju – to jego fundament. Swoboda działania a poczucie sprawczości Dziecko najlepiej przyswaja nowe umiejętności, kiedy może działać swobodnie, dostosowując tempo do swoich możliwości. Nawet pozornie błahe decyzje – jak wybór zabawki czy miejsca do siedzenia – mają ogromny wpływ na rozwój poczucia wpływu na otoczenie i własnej skuteczności. Dlatego warto oferować dzieciom przestrzeń, która daje im ramy do eksploracji i swobodnego testowania pomysłów. Gdy system edukacyjny jest zbyt sztywny, dziecko może poczuć się skrępowane, co sprzyja frustracji i zniechęceniu. Kluczem jest stworzenie środowiska, które umożliwia rozwój nie tylko wiedzy, ale też samodzielności i umiejętności dokonywania wyborów. Co ważne – w przedszkolu nie liczy się liczba proponowanych zajęć, lecz ich różnorodność i otwartość na indywidualne potrzeby i predyspozycje dziecka. Twórczy nieład jako przestrzeń samodzielnego myślenia Dorośli zazwyczaj cenią sobie czystość i porządek, ale z perspektywy dziecka bałagan to niekoniecznie chaos – to raczej przestrzeń pełna możliwości. Wychodzenie poza ramy, rysowanie poza kartką, budowanie nieschematycznych konstrukcji z klocków, mieszanie materiałów czy swobodne przechodzenie między różnymi formami aktywności – to naturalny sposób pracy dziecięcego mózgu. Właśnie takie działania rozwijają funkcje wykonawcze, wspierają myślenie twórcze i wzbogacają zasób słownictwa. Kiedy dziecko działa w nieładzie, często jest to znak, że jego umysł intensywnie pracuje – analizuje, sprawdza, tworzy nowe koncepcje. Właśnie w takim swobodnym działaniu często rodzą się najciekawsze pomysły, dlatego ważne jest, aby dorośli nie przerywali tego procesu. Rolą nauczyciela jest zrozumienie różnicy między kreatywnym bałaganem a brakiem struktury i odpowiednie zaprojektowanie zajęć – tak, by nie narzucać gotowych schematów, ale otwierać przestrzeń dla dziecięcej inicjatywy. Zmienność otoczenia a adaptacja emocjonalna Zmiany w codziennym rytmie i przestrzeni są cennym narzędziem rozwojowym. Dzięki nim dziecko uczy się adaptacji, co sprzyja wzmacnianiu jego odporności psychicznej. Różnorodne doświadczenia uczą elastyczności w działaniu, zmniejszają niepokój przed nowością i ułatwiają płynne przechodzenie między zadaniami. Co ważne, nie potrzeba wielkich rewolucji – wystarczy zmiana ustawienia mebli, wyjście na plac zabaw lub odwiedzenie innego miejsca. Warto korzystać z oferty lokalnych wydarzeń i atrakcji: wystaw, warsztatów czy zajęć ruchowych. Wakacje z dzieckiem w górach, nad jeziorem czy morzem także dostarczają mnóstwa nowych bodźców, łącząc rozwój emocjonalny z poznawaniem przyrody i kultury. Coraz więcej przedszkoli świadomie organizuje wspólne wyprawy i wycieczki, które nie tylko urozmaicają codzienność, ale również budują bogaty fundament emocjonalny, z którego dzieci będą czerpać przez całe życie. Zmysły w służbie ciekawości i uwagi W wieku przedszkolnym rozwój sensoryczny ma ogromne znaczenie dla dojrzewania układu nerwowego. Zmysły – od dotyku i wzroku po słuch, węch i propriocepcję – pracują jednocześnie, odbierając i interpretując tysiące bodźców z otoczenia. Im bardziej zróżnicowana jest stymulacja, tym efektywniej rozwija się dziecięcy mózg. Brak bodźców, jak w zbyt sterylnym czy jednorodnym otoczeniu, może skutkować spadkiem koncentracji i pojawieniem się nudy. Dlatego tak ważne jest, by w edukacji przedszkolnej świadomie wprowadzać elementy sensoryczne. Można je integrować nie tylko w sali, ale także na zewnątrz – w ogrodzie, w kuchni czy podczas codziennych spacerów. Dobrze zaplanowane programy edukacyjne zawierają m.in. ścieżki sensoryczne, miejsca do eksperymentowania czy zajęcia z użyciem naturalnych materiałów, co skutecznie rozwija uwagę, zdolności emocjonalne i minimalizuje ryzyko znużenia. Znaczenie spontanicznej zabawy w przetwarzaniu emocji Zabawa to nie dodatek do nauki – dla dziecka jest to główna forma aktywności i przetwarzania świata. To właśnie poprzez zabawę maluchy przetwarzają emocje, porządkują codzienne doświadczenia i rozwijają zdolności wyobrażeniowe. Jeśli pozbawimy dziecko przestrzeni do swobodnej zabawy – np. narzucając gotowe scenariusze, ograniczając ruch czy stale ingerując – bardzo szybko pojawi się znużenie i bierność. Spontaniczna zabawa, która nie jest z góry zaplanowana przez dorosłych, daje dziecku możliwość decydowania o przebiegu zdarzeń, tworzenia własnych reguł i budowania narracji opartej na jego wewnętrznym świecie. W takiej aktywności dziecko samodzielnie reguluje napięcia emocjonalne, rozpoznaje, co dzieje się w jego wnętrzu i uczy się płynnie przechodzić między różnymi stanami emocjonalnymi. Przedszkole, które stwarza warunki do tego rodzaju zabawy, nie tylko wspiera rozwój intelektualny, ale przede wszystkim wzmacnia równowagę psychiczną dzieci. Rówieśnicy jako naturalna siła napędowa rozwoju W okresie przedszkolnym relacje społeczne zaczynają odgrywać kluczową rolę. Kontakty z rówieśnikami stają się głównym impulsem rozwojowym, stawiając dzieci w sytuacjach wymagających elastyczności i dostosowania. Każdy maluch wnosi do grupy inne cechy – odmienny sposób mówienia, styl zabawy, temperament – a ta różnorodność działa mobilizująco. Właśnie poprzez zderzenie z innymi dziećmi dziecko uczy się empatii, kompromisu i współpracy. Brak kontaktów z rówieśnikami, zbyt duża rozpiętość wiekowa lub nadmiar interwencji dorosłych mogą jednak zaburzyć tę naturalną dynamikę. Nuda w przedszkolu nierzadko wynika nie z monotonii programu, ale ze zbyt mało angażującego środowiska społecznego. Przedszkola, które wdrażają pracę w parach, projekty zespołowe czy zmienne konfiguracje grupowe, umożliwiają dzieciom rozwój w duchu współdziałania i różnorodności. Elastyczny plan dnia a potrzeba autonomii Choć dzieci potrzebują ram czasowych i poczucia przewidywalności, równie silna jest ich potrzeba wpływu na to, co i kiedy się dzieje. Nadmiernie sztywny harmonogram, narzucający kolejne etapy dnia z dokładnością co do minuty, może potęgować poczucie presji i utraty kontroli. Tymczasem nawet drobne decyzje – jak wybór zabawy czy kolejność wykonywania zadań – wspierają poczucie sprawstwa i wzmacniają motywację wewnętrzną. Przedszkola, które umożliwiają dzieciom płynne wchodzenie w aktywności, pozwalają na wycofanie się w razie potrzeby i dają przestrzeń na indywidualne tempo, lepiej odpowiadają na ich potrzeby emocjonalne. Elastyczność w planie dnia to nie brak zasad, lecz świadome ich konstruowanie z uwzględnieniem wyboru, rytuałów i możliwości dziecka. Dzięki temu maluch uczy się odpowiedzialności, planowania i lepiej radzi sobie w zmiennych sytuacjach. Dzieci potrzebują zmienności, by rosnąć w pełni Nuda u przedszkolaka nie wynika z braku zainteresowań – to raczej sygnał, że otoczenie nie odpowiada na jego aktualne potrzeby. Ciało, emocje i umysł dziecka potrzebują urozmaicenia – zarówno pod względem bodźców, jak i kontaktów społecznych czy możliwości działania. Elastyczny rytm dnia, możliwość swobodnej eksploracji, otwartość na eksperymenty oraz akceptacja dla kreatywnego nieładu to nie przeciwieństwo edukacji, lecz jej podstawa. Zadaniem dorosłych – zarówno rodziców, jak i wychowawców – nie jest wypełnianie każdej minuty dnia aktywnością, ale tworzenie warunków, które umożliwią dziecku rozwój poprzez różnorodność. Jeśli dziecko się nudzi, warto potraktować to jako informację zwrotną: coś w przestrzeni wymaga zmiany. Dostosowując środowisko do rzeczywistych potrzeb, dajemy dzieciom nie tylko radość i zaangażowanie, ale też kapitał dla zdrowia psychicznego w przyszłości. Źródła: https://developingchild.harvard.edu https://www.oecd.org/education/school/earlychildhoodeducationandcare.htm https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/edukacja/edukacja/oswiata-i-wychowanie-w-roku-szkolnym-2022-2023,1,20.html https://babygo.pl https://psychology.berkeley.edu/people/alison-gopnik Artykuł powstał we współpracy z partnerem serwisu. Autor tekstu: Nikola Dawidowska [...]
  • Zyskaj więcej informacji

    W celu uzyskania szczegółowych informacji na temat działalności Przedszkola nr 24 z oddziałami: integracyjnym i specjalnym w Raciborzu, zapraszamy do przeczytania zakładki O nas oraz zakładki Placówka.

    Skontaktuj się z nami

    Informacje

    E-mail: przedszkole@p24raciborz.pl Numer kontaktowy: 32 415 32 75

     



    Znajdujemy się w Raciborzu przy ulicy Bielskiej 2

    Napisz do nas

      Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Przedszkole nr 24 z oddziałami: integracyjnym i
      specjalnym w Raciborzu z siedzibą przy ul. Bielskiej 2, 47-400 Racibórz. Może się Pani/Pan z nami
      skontaktować pod wskazane na stronie internetowej numery telefonów. Formularz kontaktowy, z
      którego chce Pani/Pan skorzystać, wymaga podania wyżej wskazanych danych osobowych. Są to
      podstawowe dane osobowe jakimi Administrator musi dysponować, by móc odpowiedzieć na zadane
      przez Panią/Pana pytanie za pomocą formularza kontaktowego. Podstawą prawną przetwarzania
      Pani/Pana danych osobowych jest realizacja prawnie uzasadnionych interesów leżących po stronie
      Administratora (komunikacja z osobami korzystającymi z formularza kontaktowego). Pani/Pana dane
      osobowe będą przetwarzane tylko i wyłącznie w celu złożenia drogą mailową lub telefoniczną
      odpowiedzi na zadane pytanie. Pani/Pana dane osobowe nie będą przekazywane innym odbiorcom
      danych osobowych. Pani/Pana dane osobowe będą przetwarzane tylko i wyłącznie do momentu
      zrealizowania celu, dla którego zostały zebrane. Ma Pani/Pan prawo żądania dostępu do swoich
      danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu
      wobec przetwarzania, przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego tj.
      Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pani/Pana dane osobowe nie będą poddane profilowaniu oraz
      nie będą przekazywane do państw trzecich ani organizacji międzynarodowych.